Projekt ustawy z 29 maja 2026 r. dotyczący kredytów frankowych może istotnie zmienić sposób prowadzenia sporów pomiędzy kredytobiorcami a bankami. Choć na obecnym etapie pozostaje jedynie propozycją legislacyjną, już teraz budzi duże zainteresowanie – zarówno ze względu na skalę potencjalnych skutków, jak i kierunek proponowanych rozwiązań.
Celem projektodawcy jest wyraźne przyspieszenie postępowań sądowych oraz ujednolicenie praktyki orzeczniczej w sprawach frankowych. Mają temu służyć zmiany proceduralne, które, w wielu miejscach, upraszczają dotychczasowy model. Jednocześnie jednak zniekształcają równowagę procesową pomiędzy stronami na korzyść kredytobiorców, co czyni projekt szczególnie istotnym z punktu widzenia praktyki.
Postępowania frankowe, ma być szybciej i łatwiej
Jednym z najbardziej dotkliwych dla sektora bankowego rozwiązań proponowanych w projekcie ustawy jest wprowadzenie mechanizmu automatycznego wstrzymania obowiązku spłaty kredytu przez konsumenta już na etapie doręczenia bankowi pozwu. W przypadku wejścia projektowanych przepisów w życie rozwiązanie to może wywołać istotne konsekwencje finansowe i operacyjne dla banków. W praktyce oznacza to, że przez cały okres postępowania, który w sprawach frankowych potrafi być wieloletni – kredytobiorca nie będzie zobowiązany do regulowania rat. Towarzyszą temu dalsze konsekwencje: brak możliwości wypowiedzenia umowy z powodu zaległości oraz zakaz ujawniania informacji o niespłacaniu zobowiązania w rejestrach kredytowych. Co więcej projekt ustawy przewiduje obowiązek wykreślenia już istniejących wpisów retroaktywnie, co wygeneruje po stronie Banków istotne obciążenia organizacyjne oraz może spowodować negatywne konsekwencje reputacyjne.
Projekt zmienia również sposób procedowania spraw przez sądy
Zakłada się bowiem szersze wykorzystanie posiedzeń niejawnych oraz możliwość pominięcia rozprawy nawet wtedy, gdy strony jej oczekują wnosząc o przeprowadzenie rozprawy w celu przesłuchania stron.
W projektowanym modelu postępowania istotnemu zwiększeniu ulega tym samym znaczenie materiału pisemnego, w tym przesłuchania stron w formie pisemnych oświadczeń. Choć rozwiązanie to ma służyć przyspieszeniu rozpoznawania spraw, jednocześnie prowadzi do istotnego ograniczenia realizacji zasady bezpośredniości postępowania cywilnego. Odejście od bezpośredniego kontaktu sądu ze stronami utrudnia ocenę wiarygodności ich twierdzeń oraz rzeczywiste ustalenie okoliczności towarzyszących zawarciu umowy kredytowej. W szczególności może to znacząco ograniczać możliwość wykazania przez bank faktów, z których wywodzi on skutki prawne, w tym zakresu informacji przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy, jego świadomości co do charakteru oferowanego produktu oraz poziomu wiedzy o ryzyku kursowym związanym z kredytem waloryzowanym lub denominowanym do waluty obcej. W konsekwencji projektowane rozwiązanie może prowadzić do osłabienia kontradyktoryjnego charakteru postępowania oraz ograniczenia efektywnej realizacji prawa stron do przedstawiania i weryfikacji materiału dowodowego.
Uproszczeniu może także ulec uzasadnianie orzeczeń. Sąd będzie mógł ograniczyć się do zwięzłego wskazania podstawy prawnej oraz odwołania do stanowisk stron, bez szczegółowego odtwarzania toku rozumowania. W efekcie zmniejszeniu może ulec przejrzystość jego argumentacji, co z kolei może mieć znaczenie przy podejmowaniu decyzji o wnoszeniu środków zaskarżenia.
Projekt przewiduje ponadto trwałą zmianę składów orzekających. Zasadą ma stać się rozpoznawanie spraw przez jednego sędziego, zarówno w pierwszej, jak i drugiej instancji. Rozwiązanie to ma charakter organizacyjny i służy przyspieszeniu postępowań, jednak w sprawach o dużym stopniu złożoności oznacza rezygnację z kolegialnej wymiany poglądów przy rozstrzyganiu zawoalowanych stanów faktycznych i istotnych kwestii prawnych.
Projektowane przepisy dotyczące rozliczania kosztów procesu w przypadku potrącenia wierzytelności stanowią istotne odstępstwo od utrwalonej zasady odpowiedzialności za wynik sprawy. W praktyce mogą one prowadzić do sytuacji, w której bank będzie ponosił koszty postępowania pomimo skutecznego podniesienia zarzutu potrącenia lub uzyskania korzystnego dla siebie rezultatu ekonomicznego. Rozwiązanie to może skutkować systemowym przerzuceniem ciężaru kosztów postępowań na banki, niezależnie od rzeczywistego zakresu zasadności ich stanowiska procesowego, a tym samym prowadzić do zachwiania równowagi procesowej pomiędzy stronami sporu.
Postępowania frankowe przed Sądem Najwyższym
Istotne znaczenie mają także zmiany dotyczące postępowania przed Sądem Najwyższym. Projekt przewiduje możliwość odmowy rozpoznania skargi kasacyjnej nawet wtedy, gdy ta została wcześniej przyjęta. Z jednej strony takie rozwiązanie wpisuje się plan ograniczania liczby spraw trafiających do SN, ale z drugiej może wpływać na dostępność kontroli kasacyjnej w sprawach frankowych.
Na uwagę zasługują też przepisy przejściowe
Projekt zakłada bowiem, że nowe regulacje obejmą również te sprawy, które są w toku.
W praktyce oznacza to natychmiastowe zastosowanie nowych zasad do bardzo szerokiego katalogu postępowań, w tym w szczególności mechanizmu wstrzymania spłaty kredytu.
Jaki będzie ostateczny kształt ustawy frankowej?
Proponowane zmiany niewątpliwie wpisują się w deklarowany przez ustawodawcę cel usprawnienia i przyspieszenia rozpoznawania spraw dotyczących kredytów waloryzowanych lub denominowanych do franka szwajcarskiego. Można jednak mieć uzasadnione wątpliwości, czy tak daleko idąca przebudowa obowiązujących mechanizmów procesowych rzeczywiście doprowadzi do osiągnięcia zakładanych efektów w stopniu odpowiadającym skali projektowanych zmian. Nie jest bowiem oczywiste, aby proponowane rozwiązania przełożyły się na istotne skrócenie czasu trwania postępowań, podczas gdy jednocześnie mogą generować dla sektora bankowego znaczące konsekwencje operacyjne, organizacyjne oraz finansowe.
Szczególne zastrzeżenia budzi zakres przyznawanych konsumentom preferencji procesowych. Projektowane regulacje w wielu obszarach odchodzą od zasady równowagi stron postępowania cywilnego, prowadząc do wyraźnego uprzywilejowania jednej kategorii uczestników postępowania kosztem drugiej. W efekcie powstaje ryzyko zachwiania fundamentalnych zasad procesu cywilnego, w tym zasady równości stron, kontradyktoryjności postępowania oraz prawa do skutecznej ochrony prawnej.
Na obecnym etapie nie sposób przesądzać o ostatecznym kształcie projektowanych przepisów. Już dziś jednak można stwierdzić, że ich ewentualne uchwalenie w obecnym brzmieniu mogłoby w sposób istotny wpłynąć nie tylko na sposób prowadzenia sporów frankowych, lecz również na sytuację finansową i organizacyjną instytucji kredytowych oraz przyjęte przez nie strategie procesowe.
Masz pytania? Skontaktuj się z nami


