Zgodnie z najnowszymi danymi w 2025 r. w Polsce zarejestrowanych było blisko 15 tys. firm związanych ze sztuczną inteligencją[1]. To świadczy o niewątpliwym boomie na AI i równie dynamicznych zmianach związanych z rozwojem tej technologii. Czy jednak w gorączce wdrożeń przedsiębiorcy pamiętają o najważniejszej kwestii, czyli zabezpieczeniu wyników swoich prac i ochronie przed konkurencją? Sprawdzamy i podpowiadamy, co zrobić, by uniknąć kosztownych problemów.
Giganci z problemami
O tym, jak ważne jest zabezpieczenie swoich praw w odpowiednim okresie, czyli jeszcze przed premierą produktu związanego z AI, mógł przekonać się czołowy producent tej branży.
Mowa o OpenAI OpCo, LLC, czyli o producencie ChatGPT, który pomimo premier kolejnych modeli miał ogromne problemy z rejestracją swojego podstawowego oznaczenia.
Pierwsze zgłoszenie dotyczące znaku ChatGPT wpłynęło do Urzędu Patentowego USA (USPTO) dopiero w grudniu 2022 r. Jest to o tyle zaskakujące, że premierowa wersja ChatGPT udostępniona użytkownikom korzystającym z modelu GPT-3.5, została wypuszczona na rynek kilka tygodni wcześniej, czyli w listopadzie 2022 r.
O spóźnionej rejestracji tego znaku pisaliśmy już tutaj.
Zdaje się, że technologiczny gigant uczy się na własnych błędach, bo pod koniec 2025 r. złożył wniosek o ochronę na znak ChatGPT Atlas, który będzie służył do oznaczenia nowej przeglądarki internetowej.
Ochrona znaku towarowego uzyskiwana jest wraz z rejestracją i obowiązuje od daty dokonania zgłoszenia. Zatem jeśli uprawniony do znaku, który stosuje do oznaczania towaru i/lub usługi niepotrzebnie z tym zwleka, czy robi to już po premierze swojego produktu, może działać na własną szkodę.
Nietrudno bowiem wyobrazić sobie, że to jego konkurenci zechcą to wykorzystać i zgłosić oznaczenia produktów bazujących na używanych przez niego nazwach czy też się do nich odnoszących. Niemożliwe? Wcale nie.
Skuteczne nabycie praw
Wielu przedsiębiorców opracowujących swoje modele korzysta z pracy innych specjalistów i podwykonawców. To powszechna praktyka, jednak w takim wypadku, na podstawie odrębnych umów, podwykonawcy transferują na zleceniodawcę opracowane przez siebie wkłady w postaci kodów źródłowych lub innych aktywów IP.
Z naszego doświadczenia wynika jednak, że już na etapie zawierania umów dochodzi do wielu zaniedbań, które mają, lub mogą mieć, negatywny wpływ na ewentualne skuteczne nabycie praw IP przez przedsiębiorców będących zleceniodawcami. Takie sytuacje są niestety bardzo częste i stanowią znaczący „red flag” przy ocenie posiadania praw przez spółki zajmujące się AI.
Ma to też niebagatelne znaczenie przy kolejnych rundach finansowania, ponieważ brak należytej ochrony własności intelektualnej jest istotnym wyznacznikiem przy wycenie przedsiębiorstwa.
Warto też przypomnieć, że prawa, których spółka technologiczna nie nabyła skutecznie od podwykonawcy, nie mogą być efektywnie transferowane na dalsze podmioty. Oznacza to, że w przypadku np. sprzedaży praw do aplikacji, istnieje ryzyko, że inwestor faktycznie nie nabędzie tego, co powinna posiadać spółka.
Masz pytania? Skontaktuj się z nami
[1] Zgodnie z danymi wskazanymi przez Rzeczpospolitą w nr 35 (13401) w Polsce zarejestrowano 14,5 tys. działalności zajmujących się AI.


