Zaznacz stronę

Część produktów z plastiku zniknie, a za inne dodatkowo zapłacimy

9 kwietnia 2021 | Aktualności, Wiedza

Od 3 lipca z rynku zostaną wycofane jednorazowe produkty z tworzyw sztucznych. O tym, jakie kary będą grozić przedsiębiorcom za niedopełnienie obowiązków, kto poniesie faktyczny koszt nowych regulacji oraz co stanie się z niezużytymi plastikowymi opakowaniami, pisze dla Rzeczpospolitej dr Katarzyna Barańska.

Kilka dni temu, na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się wyczekiwany od dawna projekt ustawy, implementującej do porządku krajowego zapisy tzw. dyrektywy plastikowej przyjętej przez Parlament Europejski w 2019 roku. Podstawowym celem tego aktu unijnego jest pilne ograniczenie ilości produkowanych odpadów z tworzyw sztucznych na terenie całej UE, wpisujący się w aktywną politykę Unii w zakresie zmniejszania wpływu człowieka na środowisko oraz prób podejmowanych w zakresie odwracania negatywnych konsekwencji działalności człowieka. Kraje takie jak m.in. Słowacja, Węgry, Francja czy Niemcy przyjęły już odpowiednie przepisy prawne w tym zakresie. Co zawiera projekt polskiej ustawy?  Już za niecałe trzy miesiące z rynku ma zniknąć na zawsze część produktów z tworzyw sztucznych (m.in. sztućce, talerze, słomki itd.), część opakowań na posiłki zostanie objęta dodatkową opłatą (podobną do mechanizmu zapłaty za torebki foliowe), ostatecznie inne szkodliwe dla środowiska produkty (m.in. chusteczki nawilżane) zostaną oznakowane w zakresie obecności tworzyw sztucznych w produkcie oraz sposobu ich zagospodarowania jako odpadu.

Konieczne mechanizmy wsparcia

Szkoda, że tak długo bo prawie dwa lata zwlekano z propozycją polskiej ustawy. Projekt zapisów pojawił się obecnie niemalże na ostatnią chwilę i wymaga jeszcze społecznych oraz branżowych konsultacji. A te z pewnością będą burzliwe, bo temat odpadów to wielomilionowa i dochodowa gałąź gospodarki. Tak późne prace nad ustawą mogą budzić obawy w zakresie dotrzymania terminu na właściwą i zgodną z duchem dyrektywy implementację przepisów. Muszą one bowiem uwzględniać nie tylko cel dyrektywy z 2019 roku ale także, ze względu na panującą pandemię powinny proponować zdecydowane mechanizmy finansowego wsparcia dla branż, których te pożądane i ekologiczne ale jednak dotkliwe finansowo zmiany dotkną najbardziej. Chodzi tu przede wszystkim o gastronomię oraz sprzedaż mobilną (kawa, lody, posiłki, balony dla dzieci), które i tak są na granicy wytrzymałości finansowej (o ile już się nie pozamykały), które żyją z wydawania napojów oraz posiłków na wynos. Zgodnie z dyrektywą, od 3 lipca 2021 roku z rynku mają zupełnie zniknąć jednorazowe produkty z tworzyw sztucznych, takie jak: sztućce, talerze, słomki, mieszadełka do napojów, patyki do balonów czy pojemniki ze styropianu.

WAŻNE! Z perspektywy ochrony środowiska, idea jest jak najbardziej słuszna, ale oznacza, że producenci, a także handel detaliczny w zasadzie natychmiast muszą zacząć ograniczać wprowadzanie takich kolejnych produktów na rynek.

Pytaniem otwartym pozostaje to, co z zapasami opakowań? Jak na razie ustawa nie przewiduje mechanizmu wsparcia dla wyprowadzania z rynku niezużytych opakowań z tworzyw sztucznych, a szkoda.

Zapłacą konsumenci

Projekt ustawy przewiduje także objęcie wybranych rodzajów opakowań (pojemniki na posiłki do spożycia na miejscu lub na wynos, pojemniki pozwalające na spożywanie bezpośrednio z pojemnika, pojemniki na posiłki typu fast food oraz kubki) dodatkową opłatą, która może wynieść 1 zł za sztukę opakowania, dodawaną do ceny produktu (posiłku). Takie zapisy trafiają na bardzo trudny moment dla branży gastronomicznej, która w pandemii próbuje przetrwać wydając posiłki wyłącznie na wynos, albo w ramach tzw. punktów mobilnych (kawa, przekąski, fast food). Dodatkowe obciążenia dla pracowników i klientów (bo za podwyższony koszt opakowania zapłacimy ostatecznie my, a za czas pracowników ich pracodawcy) mogą tylko pogłębić ten stan. Na firmy wydające posiłki w takich opakowaniach oprócz kwartalnego obowiązku uiszczania pobranej opłaty na rachunek marszałka województwa, dodatkowo nałożono także obowiązek raportowania ilości nabytych i wydanych opakowań z tworzyw sztucznych, obowiązek ewidencjonowania tych danych przez pięć lat oraz obowiązek oferowania zarówno opakowań z tworzyw sztucznych jak i opakowań ekologicznych. Dziwi zatem brak w projekcie ustawy mechanizmów finansowego wsparcia, przede wszystkim dla branży gastronomicznej w tym trudnym czasie (zachęty podatkowe, ulgi ekologiczne) i w związku z nowymi obowiązkami. Za to projekt ustawy zawiera katalog kar: za brak pobierania dodatkowej opłaty, kara może wynieść od 500 zł do nawet 20 tys. zł. Takiej samej karze podlega brak prowadzenia ewidencji.

Wsparcie dla ekologii

Dyrektywa była przyjmowania przez Parlament Europejski w 2019 roku, kiedy nikt o pandemii jeszcze nie słyszał. Obecnie, sytuacja gospodarcza nie tylko w Polsce, ale i na rynkach światowych zmieniła się diametralnie w porównaniu z 2019 rokiem. Stąd dodatkowe mechanizmy wsparcia (eko-ulgi) dla firm, na barkach których spoczął ciężar rewolucji ekologicznej są bardziej niż potrzebne.

WAŻNE! Ustawa nie wprowadza mechanizmu rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Mechanizm, w którym to producent odpowiada za tzw. cykl życia produktu wprowadzanego na rynek (aż po jego zagospodarowanie jako odpadu) ma zostać, zgodnie z zapowiedziami, przyjęty do końca 2024 roku.

Można odnieść zatem wrażenie, że ustawodawca na szybko przyjmuje te przepisy, które musi, nie podejmując próby jednoczesnego, systemowego uregulowania całej gospodarki odpadowej. Takie spostrzeżenie może pogłębiać brak implementacji pakietu odpadowego, którego termin upłynął 5 lipca 2020 roku oraz brak jasnej formuły dla mechanizmu rozszerzonej odpowiedzialności producenta, która w propozycjach bywa traktowana bardziej jako kolejny element fiskalny a nie narzędzie wspierające budowę gospodarki obiegu zamkniętego.

Zapraszamy do kontaktu:

Dr Katarzyna Barańska

Dr Katarzyna Barańska

Radca prawny, Partner, Szef Praktyki Infrastruktura i Środowisko

+48 880 334 188

k.baranska@kochanski.pl