12

Fundacje rodzinne – czas na jasne zasady gry

Ustawa o fundacji rodzinnej działa już na tyle długo, że dziś możemy mówić nie o prognozach, ale o konkretnych doświadczeniach. Sama konstrukcja jest jasna: ma gromadzić mienie, zarządzać nim w interesie beneficjentów i spełniać świadczenia na ich rzecz, a fundator ma obowiązek wskazać w statucie szczegółowy cel fundacji.

Od początku podkreślano też, że to narzędzie służące przede wszystkim ciągłości firm rodzinnych, ochronie majątku przed rozdrobnieniem oraz planowaniu wielopokoleniowej sukcesji (a nie jednorazowemu „opakowaniu” transakcji).

Czego możemy się spodziewać?

Przede wszystkim kolejnych prób „dostrojenia” przepisów – szczególnie tam, gdzie fundacja bywa wykorzystywana do agresywnego planowania podatkowego. To naturalny kierunek: im popularniejsze narzędzie, tym większa presja na doprecyzowanie zasad i domknięcie luk.

W praktyce pojawiał się i pojawia scenariusz, który najbardziej obciąża jej reputację: fundacja jest zakładana „pod transakcję”, po czym niemal natychmiast dochodzi do sprzedaży jej kluczowych aktywów, a środki szybko trafiają do beneficjentów – bez realnego elementu długofalowego zarządzania majątkiem. Właśnie takie sytuacje napędzają dyskusję o ewentualnej zmianie przepisów, w tym przypadku w zakresie karencji dla następczej transakcji sprzedaży.

Taka próba została już podjęta. Warto bowiem przypomnieć, że pod koniec 2025 r. Sejm przyjął nowelizację ustawy, która zawierała właśnie mechanizmy uszczelniające, jak m.in. zakaz szybkiego zbywania aktywów i zaostrzenie opodatkowania w przypadkach nadużyć.

I chociaż prezydent ją zawetował, to problem nie zniknął. W praktyce zdarzały się i wciąż zdarzają sytuacje, w których fundacja była zakładana wyłącznie po to, by niemal natychmiast przeprowadzić sprzedaż firmy, z minimalnym obciążeniem podatkowym lub w ogóle bez podatku.

Nie rewolucja, ale pewność i stabilność regulacji

Fundacja w swoim założeniu powinna być przede wszystkim instrumentem długofalowym. Dlatego największym ryzykiem (z punktu widzenia firm rodzinnych) nie jest sama dyskusja o uszczelnieniu, tylko poczucie niepewności: czy reguły gry zmienią się w trakcie, czy będą stosowane jednolicie i przewidywalnie. Ustawodawca, w pogoni za eliminowaniem nadużyć podatkowych, może bowiem wpaść w pułapkę maksymalnego uszczelnienia systemu – zamiast postawić na stabilność i pewność prawa.

Tymczasem organy – w szczególności administracja skarbowa – dysponują już odpowiednimi narzędziami pozwalającymi na zwalczanie nadużyć. Klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania (GAAR) może być przecież zastosowana wszędzie tam, gdzie korzyść podatkowa stanowiła główny lub jeden z głównych celów działania, sposób działania był sztuczny, a osiągnięta korzyść podatkowa była sprzeczna z przedmiotem lub celem ustawy podatkowej – co jak najbardziej odpowiada przypadkom instrumentalnego wykorzystania fundacji jako wehikułów stricte optymalizujących rozliczenia podatkowe.

Karencja przy sprzedaży aktywów: co naprawdę powinno być celem?

Jeśli ustawodawca wróci do pomysłu karencji, kluczowe będzie to, żeby cel był precyzyjny: uderzyć w nadużycia, a nie w standardowe, uzasadnione gospodarczo działania (np. zmianę inwestora po czasie, sprzedaż aktywa z przyczyn rynkowych, restrukturyzację portfela inwestycji).

Dobra zasada projektowania takiej regulacji (i punkt odniesienia dla praktyki) jest prosta:

  • Intencja i uzasadnienie biznesowe powinny mieć znaczenie (dlaczego fundacja sprzedaje? jaki realizuje cel statutowy?)
  • Liczy się to, czy fundacja rzeczywiście działa jako wehikuł sukcesyjny, a nie jednorazowa „koperta” na transakcję
  • Ważne jest też to, co dzieje się dalej ze środkami: czy są one reinwestowane, czy też natychmiast dystrybuowane

W podobny sposób ustawodawca powinien podchodzić do wszystkich zmian wprowadzanych w celu uszczelnienia podatkowego przed nadużyciami.

Szybkość procedury rejestracyjnej

Kolejną ważną kwestią, o której nie można milczeć, jest zbyt długi czas oczekiwania na rejestrację fundacji.

Obecnie rejestr fundacji rodzinnych prowadzi Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim. Centralizacja rejestracji w tym jednym ośrodku ma praktyczny wymiar: porządkuje kompetencje, ale jednocześnie tworzy wąskie gardło, gdyż liczba wniosków szybko rośnie.

W realiach sukcesji (gdzie niejednokrotnie kluczowe znaczenie ma czas – odpowiednio sprawne poukładanie ładu rodzinnego i biznesowego) długie oczekiwanie na wpis działa jak hamulec ręczny.

Obecnie terminy rejestracji potrafią przekraczać już 14 miesięcy i wciąż się wydłużają – co pozostaje w jaskrawej sprzeczności z ideą sprawnego planowania sukcesji. Warto więc, by przy okazji nowelizacji przepisów o fundacjach ustawodawca zmierzył się także z tym – organizacyjnym, a mimo to bardzo istotnym – ograniczeniem, a nie skupiał się wyłącznie na uszczelnieniach.

Fundacje rodzinne, czego naprawdę oczekuje rynek

Fundacja rodzinna to wartościowy instrument, pod warunkiem, że jest używana zgodnie ze swoim przeznaczeniem: jako narzędzie ochrony i pomnażania majątku dla przyszłych pokoleń, a nie jako wehikuł jednorazowej optymalizacji podatkowej.

Rynek oczekuje dziś nie kolejnych, częstych zmian przepisów, lecz stabilności i przewidywalności prawa, bo to ono jest fundamentem długoterminowego planowania.

Jeśli rozważasz fundację rodzinną, kluczowe jest zaplanowanie jej „na lata” (cel, ład rodzinny, zasady inwestowania i wypłat) – tak, aby konstrukcja broniła się nie tylko podatkowo, ale przede wszystkim biznesowo i sukcesyjnie.

Więcej o fundacji rodzinnej znajdziesz w raporcie Banku Pekao SA.

Masz pytania? Skontaktuj się z nami


Zapraszamy do kontaktu:

Agata Dziwisz-Moshe

Agata Dziwisz-Moshe

Adwokat / Partner / Szefowa Praktyki Prawa Podatkowego

+48 668 886 370

a.dziwisz@kochanski.pl